Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Urzędnik skarży się na wójta, a ten idzie do burmistrza Czerska. Prywatna wojna w urzędowym czasie

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Radnym na burmistrza Czerska Przemysława Bieska-Talewskiego (z lewej) poskarżył się wójt Karsina Roman Brunke (z prawej)
Radnym na burmistrza Czerska Przemysława Bieska-Talewskiego (z lewej) poskarżył się wójt Karsina Roman Brunke (z prawej) Maria Sowisło/UG w Karsinie
Tego w Polsce jeszcze nie było. Sąsiedzka wojna przeniosła się do magistratów. Poszło o Wojciecha Laskę, urzędnika z Czerska i mieszkańca gminy Karsin, który w trakcie pracy seriami wysyłał skargi na wójta Romana Brunke. Ten się zdenerwował i poskarżył jego szefowi, burmistrzowi Czerska, że jego pracownik uprawia prywatę. Burmistrz Przemysław Biesek-Talewski z urzędnikiem porozmawiał i... rozwścieczył wójta.

Spis treści

Wojciech Laska jest urzędnikiem i to ze sporym stażem. Obecnie to naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa i Środowiska w Urzędzie Miejskim w Czersku, a wcześniej pracował w Urzędzie Gminy Karsin (do 2019 roku). To zawodowo, bo prywatnie mieszka w gminie Karsin. To właśnie on skarżył się na wójta swojej gminy. Bo mógł. Samorządowcowi nie spodobało się jednak to, że urzędnik pisma i skargi wysyła jako mieszkaniec, choć w czasie swojej pracy.

Na tym polu Wojciech Laska jest bardzo aktywny, bo od 2020 roku wysłał 70 różnych pism do urzędów i instytucji z portalu e-PUAP, z czego aż 55 w czasie, kiedy był w pracy w czerskim ratuszu. Wszystkie dotyczą spraw prywatnych: wypłaty odszkodowania za zniszczony płot ogrodzenia swojej posesji przez młodzież grającą w piłkę na boisku, wysokości podatku śmieciowego, awarii oświetlenia czy wygaszenia mandatu radnego gminy Karsin.

Wojna po czersku. Prywatne skargi urzędnika i wójta

Problem? Nie tematy, ale czas. Laska, jak mówi Brunke, wysyłał pisma nie z domu, ale kosztem obowiązków służbowych.

- Nie mogłem przejść obok tego obojętnie. Wystąpiłem więc, jako osoba prywatna, do burmistrza Czerska ze skargą na tego pracownika. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby urzędnik czas pracy poświęcał na swoje prywatne sprawy – wyjaśnia wójt gminy Karsin Roman Brunke, który stanowisko piastuje od prawie 30 lat.

Burmistrz Czerska Przemysław Biesek-Talewski na skargę zareagował i przeprowadził ze swoim podwładnym, jak się wyraził – rozmowę dyscyplinującą. I wydawało się, że na tym sprawa się skończyła. Ale nie dla Romana Brunki, który uznał, że rozmowa to za mało. Złożył więc radnym skargę na… burmistrza Czerska.

- Zlekceważył mnie, bo w Kodeksie pracy nie ma takiej kary. Moim zdaniem zamiótł sprawę pod dywan – tłumaczy swoją decyzję Brunke.

Wójtowa skarga rozpatrywana była podczas ostatniej sesji. Radni większością głosów uznali, że jest bezzasadna, bo – mówiąc oględnie – dotyczyła działań pracownika urzędu, na które nie ma wpływu burmistrz.

- Pan Laska potwierdził, że wysyłał w swoim czasie pracy pisma ale wyjaśnił, że było to na zasadzie wysyłki, kliknięcia wyślij – tłumaczył radnym Przemysław Biesek-Talewski.

Burmistrz wskazał też, że podłożem "wojny na skargi" jest wieloletni konflikt pomiędzy mieszkańcem a wójtem.

Dlaczego włodarz Czerska nie ma zamiaru rozliczać swojego pracownika z tego, co robi w czasie pracy? Bo Wojciech Laska miał wielokrotnie pracować po wyznaczonych godzinach.

Wójt Karsina nadal wściekły

Sprawa raczej nie szybko znajdzie swój finał.

- Nie spodziewałem się takiej reakcji. Sądziłem, że zostanie ukarany nawet najmniejszą karą, jak upomnienie. Jestem zaskoczony – dodaje Brunke. - Mam jednak nadzieję, że burmistrz Czerska wyciągnie wnioski z korzyścią dla pracy w samorządzie.

Wojciech Laska nie chce komentować sprawy. Zaznacza jedynie, że będzie swoich praw dochodzić w inny sposób. Nie chciał zdradzić których - prywatnych czy służbowych, jako pracownik czerskiego ratusza.

Swoich praw, ale już na drodze sądowej, zamierza dochodzić Roman Brunke. Tym razem zapowiada złożenie pozwu o zniesławienie.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Wojciech Laska chce wystartować w zbliżających się wyborach samorządowych. Póki co, nie zdradza czy będzie się ubiegał o stanowisko wójta Karsina.

ZOBACZ TAKŻE:Wiosną Czersk opanują hulajnogi elektryczne? Burmistrz już się zgodził

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 7 lat
Wideo

21 kwietnia II tura wyborów. Ciekawe pojedynki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Urzędnik skarży się na wójta, a ten idzie do burmistrza Czerska. Prywatna wojna w urzędowym czasie - Chojnice Nasze Miasto

Wróć na koscierzyna.naszemiasto.pl Nasze Miasto